10.06 test

10.06 test

10.06 test Myśląc o złocie mam raczej w głowie inne zjawiska: dewaluacja waluty, hiperinflacja czy bardzo głęboka recesja. A historia uczy, że w takich okolicznościach złoto „pokazywało moc”.

Test 0 Jak i dlaczego warto inwestować w złote monety?

Test 0 Jak i dlaczego warto inwestować w złote monety?

Test 0 Jak i dlaczego warto inwestować w złote monety?

No właśnie – po co właściwie inwestuję w to złoto? Na wypadek wojny? Jak już wspomniałem powyżej – pod żadnym pozorem nie jest to moją główną motywacją. A jakie są moje motywacje?

Pierwsza sprawa – to okresy paniki rynkowej. Jednym z założeń dywersyfikacji portfela jest to, że różne klasy aktywów są ze sobą w różnym stopniu skorelowane. Na przykład – w normalnych warunkach rynkowych korelacja pomiędzy akcjami i obligacjami jest dosyć niska. Gdy jednak na rynkach finansowych pojawia się panika, korelacje pomiędzy różnymi aktywami gwałtownie rosną. Akcje, surowce przemysłowe, REIT-y, obligacje korporacyjne, obligacje skarbowe rynków wschodzących – większość z nich traci na wartości, bo spanikowani inwestorzy szukają bezpiecznej przystani.

Złoto jest jednym z nielicznych aktywów, którego cena w takich warunkach wędruje do góry. Wykazuje ono niską lub wręcz negatywną korelację z innymi ryzykownymi aktywami i świetnie spełnia swoją rolę takiego składnika portfela, który ma skutecznie obniżać jego zmienność:

Korelację złota z innymi ryzykownymi aktywami - wykres.

Dlaczego to takie ważne? Bo chociaż każdy z nas zakłada, że będzie trzymać się założonej strategii inwestycyjnej, to znacznie łatwiej jest przy niej wytrwać, gdy w czasie rynkowej zawieruchy nasz portfel zachowuje się bardziej stabilnie.

Drugi powód obecności złota w moim portfelu to pozytywny wpływ na wyniki w okresach, w których będziemy mieć do czynienia z dewaluacją walut i powiązaną z tym podwyższoną inflacją. Wiem, wiem, takich okresów już bardzo dawno nie było. Ale zakładając, że pożyję jeszcze kolejnych 40 lat, jestem przekonany, że przynajmniej jeden epizod z takim otoczeniem rynkowym wystąpi.

To teraz trzeci powód. Przy scenariuszu załamania się obecnego systemu finansowego (mało prawdopodobnym w krótkim terminie, ale w długim terminie każdy dotychczasowy system finansowy padał), da o sobie znać jeszcze jedna cecha złota. W przeciwieństwie do wielu innych aktywów, złoto nie jest niczyim zobowiązaniem. Nie ma „drugiej strony transakcji”, od której woli czy kondycji finansowej zależeć będzie to, czy otrzymam pieniądze. Zatem inwestując w złoto fizyczne nie ponoszę ryzyka czyjegoś bankructwa. Złoto fizyczne po prostu mam.

I wreszcie ostatni powód – jak pokazują dane historyczne, stopa zwrotu z długoterminowej inwestycji w złoto wypada całkiem dobrze.

Nie bez powodu potencjalne zyski wymieniłem w ostatnim punkcie. Są one bardzo istotne, jednak główna rola złota w moim portfelu to przede wszystkim zabezpieczenie na wypadek wystąpienia rzadkich i ekstremalnych zjawisk rynkowych. Jeżeli takie zjawiska nie wystąpią i na złocie zarobię mało, nie będę jednak płakał. Przeciwnie – będę się cieszył z zysków wygenerowanych przez cały portfel. Podchodzę do tego podobnie, jak do polisy AutoCasco. Nie martwi mnie to, że zapłaciłem składkę na darmo, bo nie miałem wypadku albo nikt nie ukradł mi auta ?

Test 3 Jak sprawdzić, czy złoto jest prawdziwe?

Test 3 Jak sprawdzić, czy złoto jest prawdziwe?

Jak sprawdzić, czy złoto jest prawdziwe?

Niektórzy z Was, po dokonaniu zakupów złota w „mniej pewnym źródle”, mogą się obawiać, że mają w kolekcji fałszywki. Można to łatwo sprawdzić udając się do jednego z większych dealerów. W swoich sklepach mają oni tzw. spektrometry masowe, które błyskawicznie podają skład chemiczny monety lub sztabki, bez naruszania jej stanu. W każdym z punktów prosiłem o takie sprawdzenie i na własne oczy mogłem zobaczyć, jak szybko i wygodnie weryfikuje się autentyczność złota.

W przypadku monet o masie 1 oz. istnieje jeszcze podobno popularna metoda weryfikacji z zastosowaniem tzw. linijki menniczej. Posiada ona otwory i rowki odpowiadające wymiarom najpopularniejszych monet oraz odpowiednią przeciwwagę. Jeżeli zgadza się waga monety, jej średnica i szerokość, mamy niemal stuprocentową pewność, że moneta jest autentyczna. Napisałem jednak podobno, bo o ile na opis tej metody natknąłem się niemal w każdym źródle, to w żadnym z odwiedzonych przeze mnie punktów nikt z takiej linijki nie korzystał. Dlatego zastanawiam się, czy nie jest to tylko „gadżet” wciskany amatorom (takim jak ja), bo profesjonaliści linijek nie potrzebują, albo mają spektrometry.

W internecie mnóstwo jest artykułów o tym, jak sprawdzić autentyczność złota. Ja po zakupie złota u jednego dealera, wędruję do kolejnego z informacją, że rozważam jego sprzedaż i chciałem poprosić o sprawdzenie autentyczności i wycenę. Błyskawicznie otrzymywałem odpowiedź, a sprzedawcy złota byli przy tym zawsze bardzo pomocni.

Test 2 Jakie złote monety kupić

Jakie złote monety kupić?

Określenie „moneta bulionowa” oznacza monetę inwestycyjną, której wartość zależy jedynie od zawartego w niej kruszcu. Kupując takie monety nie płacimy dodatkowej premii za wartość kolekcjonerską, gdyż są one wystandaryzowane i bite w dużych ilościach. Każda moneta posiada wybitą próbę (zawartość złota) oraz rok produkcji.

W przypadku niektórych monet od czasu do czasu dokonywane są drobne zmiany (np. zmiana rewersu w australijskim kangurze) aby nadać im walor kolekcjonerski, ale co do zasady płacimy za kruszec.

Do najbardziej znanych monet bulionowych należą:

  • Południowoafrykański Krugerrand
  • Kanadyjski Liść Klonowy (Maple Leaf)
  • Amerykański Orzeł (American Eagle)
  • Wiedeński Filharmonik (Wiener Philharmoniker)
  • Australijski Kangur (Australian Kangaroo)
  • Chińska Panda

Najbardziej znane monety bulionowe - zdjęcie.

Testowy 1 – Czy warto inwestować w złoto na wypadek wojny?

To krótkie pytanie ma moc wywoływania ożywionych dyskusji w każdym środowisku. Wypróbuj to kiedyś na jakiejś imprezie. Gdy wybuchnie wojna, mogę szybko spakować swoje złoto i wyjechać z kraju…– to jedna z najczęściej powtarzanych opinii. Z całą pewnością w takim stwierdzeniu jest dużo prawdy, a na kartach historii bez większego wysiłku znajdziemy opowieści osób, które dzięki posiadanemu złotu uniknęły tragedii. Przypuszczam jednak, że bardzo wielu osobom – pomimo posiadanego złota – tragedii uniknąć się nie udało. Ich opowieści niestety nie znamy.

Moim zdaniem ewentualna współczesna wojna byłaby zjawiskiem całkowicie odmiennym od naszych wyobrażeń. Na tyle odmiennym, że dyskusje na ten temat warto oddzielić od swoich decyzji inwestycyjnych. Właśnie dlatego myśląc o złocie, staram się uspokoić galopującą wyobraźnię i nie wizualizować transakcji wymiany złota za chleb. I z tego samego powodu w tym artykule pominę wątek posiadania złota na wypadek wojny.

Myśląc o złocie mam raczej w głowie inne zjawiska: dewaluacja waluty, hiperinflacja czy bardzo głęboka recesja. A historia uczy, że w takich okolicznościach złoto „pokazywało moc”.